20. marca 2026
Czas czytania: 6
Min.
news
Nowelizacja ustawy o podatkach i opłatach lokalnych miała uporządkować zasady kwalifikowania obiektów jako budynków albo budowli. Niestety potwierdzają się obawy, że nowelizacja może stać się początkiem nowej fali sporów.
Wyraźnie widać to na przykładzie niedawnej interpretacji Prezydenta Miasta Poznania dotyczącej magazynu wysokiego składowania, w której organ uznał, że obiekt służący do przechowywania piwa w butelkach, puszkach i kegach powinien być traktowany nie jako budynek, lecz jako budowla.
To rozstrzygnięcie zasługuje na szczególną uwagę nie tylko dlatego, że dotyczy konkretnego magazynu. Znacznie ważniejsze jest to, że pokazuje sposób rozumowania organu: skoro w obiekcie przechowywane są produkty zawierające ciecz, a kubatura ma istotne znaczenie gospodarcze, to można próbować wyłączyć taki obiekt z kategorii budynku i opodatkować go jak budowlę, czyli od wartości. W praktyce taki tok rozumowania może mieć znaczenie znacznie szersze niż tylko dla branży spożywczej.
Czego dotyczyła interpretacja
Sprawa dotyczyła magazynu wysokiego składowania posadowionego na fundamencie wybudowanym na gruncie leasingobiorcy. Sam magazyn miał posiadać dach, ściany, fundament i trwałe połączenie z gruntem w rozumieniu podatkowym. W jego wnętrzu miały się znajdować regały, korytarze, układnice oraz system automatycznego transportu palet, a na regałach miały być przechowywane gotowe produkty w postaci butelek, puszek i kegów z piwem. Co istotne, regały miały pełnić nie tylko funkcję użytkową, ale także konstrukcyjną, zapewniając nośność dla ścian i dachu.
Wnioskodawca twierdził, że taki obiekt powinien być uznany za budynek. Wskazywał, że projekt budowlany operuje powierzchnią użytkową, powierzchnią zabudowy i kubaturą, ale nie wskazuje pojemności jako parametru wyznaczającego przeznaczenie obiektu. Podnosił również, że magazyn ma służyć do przechowywania wyrobów gotowych, a nie materiałów sypkich, w kawałkach, ciekłych lub gazowych.
Organ zgodził się z nim tylko częściowo. Przyjął, że magazyn spełnia pozytywne cechy budynku, ale jednocześnie uznał, że występują przesłanki negatywne wyłączające taką kwalifikację. W ocenie organu w obiekcie będą gromadzone materiały w postaci ciekłej, ponieważ piwo – niezależnie od tego, że znajduje się w butelkach, puszkach lub kegach – pozostaje cieczą. Dodatkowo organ uznał, że podstawowym parametrem technicznym obiektu jest pojemność utożsamiona z kubaturą. W konsekwencji zakwalifikował magazyn jako budowlę.
Co organ uznał za decydujące
Najważniejsze elementy rozumowania organu były dwa.
Po pierwsze, organ przyjął, że o kwalifikacji przechowywanego dobra nie decyduje jego handlowa postać, lecz jego stan skupienia. Skoro więc w butelce lub puszce znajduje się piwo, to przedmiotem magazynowania jest de facto substancja ciekła. W interpretacji wprost wskazano, że opakowania jednostkowe są tylko technicznym sposobem przechowywania i dystrybucji produktu i nie zmieniają fizycznych właściwości znajdującej się w nich substancji.
Po drugie, organ utożsamił kubaturę z pojemnością. Uznał, że skoro dokumentacja techniczna posługuje się pojęciem kubatury, to można je odczytać jako pojemność obiektu, a następnie przyjąć, że właśnie ten parametr techniczny przesądza o gospodarczym znaczeniu magazynu. Organ wyraźnie zaznaczył, że to właśnie kubatura określa potencjał ekonomiczny magazynu wysokiego składowania i pozwala na przechowanie jak największej ilości towaru.
Dlaczego to podejście budzi poważne wątpliwości
To rozumowanie wydaje się kontrowersyjne z kilku powodów.
Najpierw trzeba zwrócić uwagę na samo pojęcie „materiału”. Wnioskodawca trafnie argumentował, że przepisy nie mówią o wszystkich rzeczach zawierających ciecz albo gaz, lecz o obiektach, w których są lub mogą być gromadzone materiały. To rozróżnienie ma znaczenie. Towar handlowy albo wyrób gotowy nie jest przecież automatycznie materiałem tylko dlatego, że zawiera ciecz. Sam wnioskodawca podkreślał, że magazyn ma służyć do składowania wyrobów gotowych w postaci puszek, butelek i kegów z piwem, a nie materiałów ciekłych. Na marginesie warto wspomnieć o niedawnym wyroku z 12 marca 2026 r. WSA w Poznaniu (szerzej komentowaliśmy go tutaj: Osadnik wód brudnych nie stanowi budowli w rozumieniu przepisów UPOL), gdzie sąd zwrócił m.in. uwagę, że przez materiały należy rozumieć „tylko to, z czego wytwarza się, z czego składają się albo z czego powstają rzeczy lub obiekty”.
Poza tym magazyn wysokiego składowania przechowujący gotowe towary w opakowaniach jednostkowych nie pełni funkcji zbiornika. Nie jest obiektem zaprojektowanym do magazynowania cieczy luzem. Jego funkcją jest logistyka i składowanie zorganizowanych jednostek towarowych: palet, kartonów, zgrzewek, butelek czy kegów. Z gospodarczego punktu widzenia taki magazyn jest klasycznym budynkiem magazynowym, a nie pojemnikiem na substancję ciekłą.
Wątpliwe jest również automatyczne utożsamianie kubatury z pojemnością w sensie przesądzającym o klasyfikacji podatkowej. Kubatura jest przecież standardowym parametrem opisowym wielu obiektów budowlanych. Trudno uznać, że samo jej wskazanie w projekcie budowlanym oznacza jeszcze, że pojemność jest podstawowym parametrem technicznym wyznaczającym przeznaczenie obiektu. W praktyce w magazynie równie ważne mogą być powierzchnia użytkowa, liczba miejsc paletowych, układ funkcjonalny, nośność posadzek, organizacja przepływu towaru czy możliwości automatyzacji. Właśnie dlatego wnioskodawca podnosił, że projekt nie wskazywał pojemności jako parametru przeznaczenia obiektu.
Ryzyko wykraczające daleko poza jedną interpretację
Najpoważniejszy problem polega jednak na czymś innym. Jeżeli zaakceptować sposób rozumowania przyjęty przez organ, to ryzyko objęcia podatkiem od wartości może dotyczyć nie tylko magazynów z piwem. Podobny problem może pojawić się w odniesieniu do obiektów, w których przechowywane są inne produkty w postaci ciekłej, jak napoje czy chemia gospodarcza.
Co więcej, taka interpretacja rodzi dalsze pytania – np. co gdyby oprócz piwa w magazynie przechowywane były także inne towary takie jak puste butelki albo przekąski do piwa (np. paluszki) – czy nagle służyłby on przechowywaniu materiałów ciekłych? Idąc dalej tym tropem, skoro przepis mówi o samej możliwości przechowywania materiałów ciekłych, to czy każdy magazyn (np. części samochodowych) mógłby zostać uznany za budowlę tylko dlatego, że potencjalnie można w nim przechowywać butelki lub beczki z cieczą?
To właśnie dlatego poznańska interpretacja może mieć znaczenie systemowe. Jeżeli bowiem w praktyce każdy magazyn, w którym kubatura odgrywa dużą rolę ekonomiczną, a przechowywany towar zawiera ciecz albo gaz, miałby być potencjalnie kwalifikowany jako budowla, to wyjątek przewidziany w ustawie zacząłby działać znacznie szerzej, niż wynikałoby to z jego racjonalnej funkcji. Niemal w każdym magazynie kubatura jest jednym z kluczowych parametrów technicznych, co oznacza, że ryzyko nie ogranicza się do obiektów nietypowych czy zbliżonych funkcjonalnie do zbiorników.
Dlaczego taka wykładnia może być niebezpieczna
Z perspektywy podatników stawka sporu jest wysoka. Zakwalifikowanie obiektu jako budowli oznacza co do zasady przejście z opodatkowania według powierzchni na opodatkowanie według wartości. W przypadku nowoczesnych magazynów wysokiego składowania, wyposażonych w zaawansowane systemy techniczne i elementy konstrukcyjne, może to prowadzić do bardzo istotnego wzrostu ciężaru podatkowego. W dodatku poznańska interpretacja wyraźnie wskazuje, że budowlą miałyby być objęte także instalacje zapewniające możliwość użytkowania obiektu zgodnie z przeznaczeniem.
Nie mniej istotne jest ryzyko nieprzewidywalności prawa. Jeżeli o kwalifikacji obiektu ma decydować połączenie dwóch szeroko rozumianych kryteriów – fizycznych właściwości zawartości opakowań oraz gospodarczego znaczenia kubatury – to granica między budynkiem a budowlą staje się płynna. Taki stan rzeczy jest szczególnie niebezpieczny dla branż logistycznej, produkcyjnej, spożywczej, chemicznej i farmaceutycznej, gdzie przechowywanie towarów w opakowaniach jednostkowych jest standardem, a nie wyjątkiem.
Poznańska interpretacja jest ważnym sygnałem ostrzegawczym. Pokazuje, że po nowelizacji przepisów organy mogą próbować szeroko interpretować zarówno pojęcie materiału, jak i pojęcie pojemności. Jeżeli takie podejście się utrwali, spór o to, czy magazyn jest budynkiem czy budowlą, może objąć bardzo szeroką grupę obiektów – nie tylko te służące przechowywaniu materiałów sensu stricto, ale również magazyny wyrobów gotowych i towarów w opakowaniach jednostkowych.
W mojej ocenie właśnie dlatego warto już teraz zwracać szczególną uwagę na dokumentację projektową, opis funkcji obiektu, charakter składowanych dóbr oraz sposób prezentacji parametrów technicznych. To na tych elementach będzie opierał się spór o to, czy mamy jeszcze do czynienia z budynkiem magazynowym, czy już z budowlą opodatkowaną od wartości. A to różnica, która dla wielu podatników może okazać się bardzo kosztowna.
Mikołaj Ratajczak
Partner